• Wpisów: 1285
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 115 dni temu, 17:25
  • Licznik odwiedzin: 92 686 / 2150 dni
 
operetta124
 
Śledzę sprawę Magdy, dziewczyny zmarłej w Egipcie od jakiegoś czasu. Mniej więcej znam bieg wydarzeń. Cóż, moim zdaniem dziewczyna nieszczęśliwie trafiła na złych ludzi, którzy niewątpliwie zrobili jej ogromną krzywdę. Myślę, że niektórzy ludzie na siłę chcą zrobić z Magdy wariatkę z problemami psychicznymi, żeby uciszyć sprawę i zatrzeć ślady przestępstwa. Jednak rodzina i chłopak dziewczyny twierdzą, że ofiara nigdy nie wykazywała żadnych zachowań wskazujących na choroby psychiczne. Po przejrzeniu internetu w poszukiwaniu wszystkich dostępnych ogólnie dowodów, domysłów i teorii jestem w stanie obrać swoją własną. Według mnie dziewczyna trafiła niefortunnie na ludzi, którzy ją wykorzystali. Cóż, była piękną blondynką, a na takie łasi są ludzie właśnie z tamtych rejonów. Ci ludzie mają zupełnie inne myślenie na temat kobiet. Dla nich gwałt to nic takiego, zwykła rzecz a sam seks jest tematem powszednim nie mającym nic związanego z tematami tabu, świadczyć o tym mogą rozmowy Egipcjan. Dokładniej chodzi o moment, w którym jeden z nich mówi o tym, że "wsadzi jej tego kutasa jeśli zaraz się nie uspokoi", w tle słychać wówczas śmiech. To tylko moja teoria, ale myślę, że dziewczynę zwyczajnie wykorzystali, po czym chcieli ją z powrotem wysłać do Polski, zacierając swoje winy. Jednak dla Magdy skończyło się to inaczej. Czy to było samobójstwo? Czy może ktoś jej w tym pomógł? Myślę, że ostatecznie wszystko się okaże po sekcji zwłok i wyjściu na jaw kolejnych szczegółów w sprawie. Na sam koniec przytoczę słowa dziewczyny z nagrania, które samo w sobie jest dziwne. Dlaczego ona sama nie pójdzie w ustronne miejsce porozmawiać z chłopakiem? Dlaczego to nie ona trzyma telefon? Czy Egipcjanie ją kontrolują? Widocznie, bo Magda tłumaczy półsłówkami i mową ciała, że nie może nic powiedzieć. Sygnały, które daje rękoma mogą świadczyć o gwałcie, przetrzymywaniu, ogólnej krzywdzie którą ktoś jej tam wyrządził. Dziewczyna jest pogrążona w panice i strachu, chce, żeby ją stamtąd zabrali, równocześnie będąc przekonaną, że "już stamtąd nie wróci, to nic nie da". Psychoza? Ale tak znikąd? Szczęśliwa dziewczyna nagle popada w stany lękowe bez przyczyny? A może jednak porwanie, gwałt? Nie mnie jest osądzać, nie znam wszystkich faktów, jednak cała sprawa jest bardzo śliska.

Nie możesz dodać komentarza.